Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, wtedy nie będą zbierane żadne informacje.

Blog dla rodziców PHEżyj to sam

Iza Gontarek

Niespodzianka

Nie chcieliśmy o tym głośno mówić, aby nie zapeszyć.  Jednak teraz już możemy się pochwalić! Jestem w ciąży, 24 tydzień! 

Decyzja o kolejnym dziecku nastąpiła przeszło rok temu, kiedy to Kuba przechodząc obok swojego byłego żłobka zadawał nam pytanie „czy jego braciszek także będzie tu przychodził?” Oczywiście nie był to jedyny powód, ale wtedy coś w nas pękło. Mąż miał różne dylematy moralne (jak to facet). Mamy w końcu świadomość, iz oboje jesteśmy nosicielami zmutowanych genów, a PKU dziedziczy się autosomalnie recesywnie. Tak więc prawdopodobieństwo iż, nasza kolejna pociecha urodzi się z PKU wynosi 25%. Z mojej strony chciałam też wrócić do pracy i zobaczyć, jak Kuba radzi sobie najpierw w żłobku , a później w przedszkolu. Daje radę bez zarzutu, my chyba też.

Nie wszystko jednak układało się tak, jak chcieliśmy. Pierwszej ciąży nie udało mi się donosić. Później urodził się Kuba. Ponad rok temu byłam w trzeciej ciąży, ale tylko do 10 tygodnia. I znowu rodziły się pytania dlaczego to my, dlaczego tak się stało itd. Temat przemyślany, wypłakany, wygadany, ale trzeba żyć dalej. Jest przecież Kuba, który nas potrzebuje. Stwierdziliśmy, że użalanie się nad sobą nic nie da. Nie mamy na to wpływu.

Postanowiłam udać się do lekarza, który prowadził ciążę z Kubą. Pani doktor skierowała mnie na multum badań. Było drogo, ale w tym momencie nas to nie interesowało. Chcieliśmy wiedzieć co mogło być przyczyną poronienia i jak możemy zapobiec kolejnym.  Z badań wynikało, że mam dość znacząco podwyższone ryzyko poronień ze względu na obecność mutacji w genach czynników krzepnięcia osoczowego. Od razu zostałam skierowana do immunologa i hematologa celem ustalenia dawki heparyny, która pomoże mi donosić kolejną ciążę.

No i udało się! W maju ciąża została potwierdzona. Od tego czasu codziennie przyjmuję zastrzyki i garść leków. Nie ukrywam, że pierwszy trymestr był dla mnie koszmarny. Ciągłe mdłości i Kuba na podorędziu przez całe wakacje. Daliśmy jednak radę we dwoje, a raczej we troje! Drugi trymestr jest zdecydowanie lepszy i powiem szczerze, że aktualnie mogę góry przenosić choć brzuszek coraz większy. Dziecko rośnie w zastraszającym tempie 

Obawy o kolejne dziecko z PKU? Oczywiście każdy chce mieć zdrowe dzieci. Gdyby jednak okazało się, że będzie to tylko fenylka, to i tak będziemy się cieszyć. Jesteśmy już doświadczonymi rodzicami w tym temacie i myślę, sobie poradzimy. Pozatym nawet jeśli będzie miał PKU, to we dwóch będzie im raźniej. Jesteśmy szczęśliwi, że jest wszystko w porządku i ciąża rozwija się prawidłowo. Wystarczy obejrzeć jeden z odcinków sprawy dla reportera, bądź innych tego typu programów aby wyleczyc się z opłakiwania PKU. Są dzieci, z którymi wogóle nie ma kontaktu, nie ruszają się itp.

Szykujemy się na przyjście naszego dziecka i rodzeństwa Kubusia na koniec stycznia 2018!