Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, wtedy nie będą zbierane żadne informacje.

Blog dla rodziców PHEżyj to sam

Iza Gontarek

Planetarium

Przez pięć lat mieszkałem i uczyłem się w Olsztynie. Wraz z żoną i synem po latach odwiedziliśmy starych znajomych ze studenckich lat. Okres studiów to cudowny czas, jednak dopiero teraz zdałem sobie sprawę, jak wiele rzeczy mnie ominęło. Jedną z nich była wizyta w planetarium, do którego udałem się wraz z moim dawnym studenckim kolegą i naszymi dzieciakami. Efekt był niesamowity. Cudowny film, który był wstępem do gwiezdnej prezentacji wprowadził klimat nocnych obserwacji. Kopuła planetarium roztoczyła przed nami cały nieboskłon, a najnowsze techniki wizualizacji dostarczyły niezapomnianych wrażeń. Dzieciaki były zachwycone. Wizyta ta skłoniła mnie do refleksji, którą chciałem się z Wami podzielić.

Czas, który spędzamy z dzieckiem jest zarówno dla nas, jak i dla niego bezcenny. To, w jaki sposób go wykorzystamy, rzutować będzie na późniejsze zainteresowania oraz sposób myślenia i patrzenia na Świat. Mając 33 lata pierwszy raz odwiedziłem planetarium, do którego musiałem jechać dwie godziny z Trójmiasta. Wcześniej przez pięć lat miałem je pod nosem nigdy go nie odwiedziłem. Sprawdziła się typowa przypadłość: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. W przypadku codziennych kontaktów z dzieckiem bywa podobnie. Mając wokół siebie wiele atrakcji oraz możliwości na ciekawe spędzanie czasu, często popadamy w rutynę i pewne zachowania, czy rozrywki zaczynają przybierać formę rytuału. Tak jest np. w moim przypadku, gdy co tydzień z młodym urządzamy sobie poranne wycieczki do lasu i nad staw. Dopóki dzieciak doświadcza nowych wrażeń oraz zdobywa ciekawą wiedzę, wszystko jest ok. Jednak trzeba wyczuć moment, kiedy wyczerpują się możliwości dalszego rozwoju w danej dziedzinie. Czasem trudno to zauważyć. Wizyta w planetarium otworzyła mi oczy i uświadomiła, jak wiele jest miejsc i zjawisk, które warto dziecku pokazać. Jeśli jest brzydko i pada deszcz, można to wykorzystać do wyjaśnienia dlaczego tak jest. Jeśli zmokniemy, można zaobserwować ile czasu upłynie kropelkom do wyschnięcia itp. Trzeba tylko odrobinę wyjść poza swoją „strefę komfortu”, zmusić się do inspiracji lub nietypowego podejścia, wyłączyć telewizor, wypić kawę i zmotywować do działania. Rezultaty mogą być zaskakujące, gdyż można nadrobić również własne zaległości z dzieciństwa.

Człowiek uczy się całe życie, dlatego warto tę naukę rozpocząć jak najwcześniej.

Pozdrawiam,

Adam